Gwałty, rabunki, podpalenia zamiast pokoju w Gruzji

Miało być zawieszenie broni, a walki trwają w najlepsze. Nie ma spokoju na gruzińskiej ziemi. 130 rosyjskich wozów pancernych opuściło Zugdidi na zachodzie Gruzji i ruszyło w głąb terytorium tego kraju. Koło Teklati pancerny zagon zatrzymał się, a Gruzini boją się, że Rosjanie uderzą na Kutaisi, drugie co do wielkości miasto po Tbilisi - czytamy w dzienniku "Polska". Z gruzińskich wiosek okupowanych przez siły rosyjskie i bandy Osetyjczyków dochodzą wieści o gwałtach, rabunkach i podpaleniach chałup.



Posty powiązane:
  Chińczycy dmuchają na zimne
  Rosyjskie okręty wojskowe przybyły do Abchazji
  W Pałacu mówili o niej "złośliwa Foti"
  Musimy zmienić Konstytucję
  Mieszkańcy Redzikowa nie chcą u siebie tarczy
  Czym są groźne dioksyny w irlandzkim mięsie?
  Kamiński: Rosjanie kłamią, to oni strzelali
  Sikorski: musimy zmienić mapę polskiej obecności za granicą
  Polska większa o 2,5 ha kosztem Słowacji
  Kulisy wojny w Afganistanie